Najpiękniejsza pamiątka – fotografia rodzinna

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że jedną z najpiękniejszym pamiątek, jaką możemy zrobić dziecku są zdjęcia. Sama z wielkim sentymentem oglądam zdjęcia z dzieciństwa. W latach osiemdziesiątych, kiedy się urodziłam, sesje zdjęciowe były prawdziwym wydarzeniem, na które członkowie rodziny starannie się przygotowywali, co widać na zdjęciach. Mam niewiele zdjęć z tego okresu, ale odnoszę wrażenie, że zostały na nich uchwycone najważniejsze momenty.

W latach dziewięćdziesiątych dostępność i popularność aparatów fotograficznych była znacznie większa, stąd i zdjęć z tego czasu stopniowo przybywało u nas w domu. Zdjęcia były robione się z większą rozwagą niż obecnie, bo ograniczała ilość miejsc na kliszy. Ponadto obowiązkowo trzeba było te zdjęcia wywołać żeby je zobaczyć. Nieraz będąc w domu rodzinnym, siadam i przeglądam albumy.

Obecnie coraz częściej używamy smartfonu niż tradycyjnego aparatu. Ma to swoje plusy, ale też duże minusy. Na pewno na korzyść tego rozwiązania jest to, że możemy uchwycić niepowtarzalne chwile oraz szybko się nimi podzielić. Z drugiej strony robimy zdjęcia bez większego przygotowania i niekiedy są słabej jakości. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że często tych zdjęć nie wywołujemy, a jeżeli nie zostaną dobrze zabezpieczone, to łato je utracić. Sama niejednokrotnie obiecuję sobie, że w wolnej chwili usiądę i zrobię porządek w swojej galerii, po czym codzienne obowiązki skutecznie mnie od tego przedsięwzięcia odciągają.

Kiedy urodziła się Zosia, postanowiliśmy wrócić do dawnych tradycji. Co jakiś czas planujemy prawdziwą sesję zdjęciową z fotografem. Do tej pory miliśmy trzy takie wydarzenia. Pierwsze miało miejsce w drugim dniu życia Zosi w szpitalu. Na początku nie byłam przekonana do tego rozwiązania. Chciałam zaplanować tę sesję po wyjściu ze szpitala i sumiennie się do niej przygotować. Z perspektywy czasu wiem, że po powrocie z dzieckiem do domu górę biorą inne obowiązki i wydarzenia, dlatego łatwo zapomnieć o zorganizowaniu sesji zdjęciowej. Okres noworodkowy jest bardzo krótki, a dziecko zmienia się w oczach. Jeżeli macie taką możliwość, warto skorzystać z sesji w szpitalu lub wcześniej zaplanować wizytę fotografa.

Kolejne spotkania z fotografem odbyły się, kiedy córka skończyła sześć miesięcy, rok i dwa latka. Ta ostatnia była też połączona z sesją brzuszkową, bo czekaliśmy wtedy na Stasia. Za każdym razem były to dla nas miłe wydarzeniem i z niecierpliwością czekaliśmy na efekt końcowy.

Kiedy urodził się Staś nie mieliśmy wątpliwości, że będziemy dla niego organizować podobne sesje zdjęciowe. Aktualnie mamy za sobą sesję noworodkową w szpitalu i czekamy na kolejną, kiedy Staś skończy pół roku.

Teraz za pomocą strony PolecamyDlaDzieci.pl w kategorii “USŁUGI” możecie zostawić polecenie fotografa, który zrobił u Was sesję i jesteście zadowoleni z jego usługi.

Opublikowany wBlog, Brak kategorii