“Lato…”, “Jesień…”, “Zima…”, “Noc na ulicy Czerśniowej” Rotraut Susanne Berner

Pierwszą książeczkę, którą nabyliśmy z tej serii było “Lato na ulicy Czereśniowej”. Nasza córka od razu bardzo polubiła tę książeczkę i chętnie do niej wracała (miała wtedy 15 miesięcy, ale myślę, że i młodsze dzieci będą zainteresowane). Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup kolejnych części, które gromadzimy odpowiednio do pory roku, która aktualnie jest. Seria przedstawia wydarzenia na tytułowej ulicy Czereśniowej. Książeczka nie posiada tekstu, zbudowana jest w ten sposób, że niezależnie od pory roku, kolejno na stronach pokazane są te same miejsca, ale w innej scenerii odpowiadającej porze roku. W każdej części mamy “główne” wydarzenie i obserwujemy, co robią bohaterowie.

Jak “poruszać” się po ulicy Czereśniowej? Kiedy otworzyłam tę książkę pierwszy raz, nie zagłębiając się w nią, miałam wrażenie, że na każdej stronie bardzo dużo się dzieje, przez co dziecku będzie trudno się skupić, okazało się, że wszystko ma swój sens i logiczny ciąg wydarzeń. Nasze wskazówki: “czytanie” zaczynamy od okładki, ponieważ tam opisany jest główny wątek i przedstawieni są bohaterowie, w ten sposób dowiadujemy się, co robią, jak mają na imię i co się aktualnie dzieje. W ten sposób, przynajmniej na początku łatwiej jest nam opowiadać te wydarzenia i wiemy na co na co zwrócić uwagę. Później w zależności od kreatywności rodzica i dziecka można tworzyć swoje historie i rozszerzać wątek. I tak strona po stronie obserwujemy, co robią bohaterowie oraz gdzie są. Na podstawie tej książki można dziecku wytłumaczyć bardzo dużo rzeczy z życia codziennego. Zwracamy też uwagę na zwierzątka, które się pojawiają, pytamy córkę, gdzie się znajdują i opowiadamy co robią. W zależności od tego, jakie dziecko posiada umiejętności, można dostosować pytania. Mimo, że seria zaczyna się od “Zimy na ulicy Czereśniowej” my, jak wspomniałam na początku, kupujemy książki odpowiednio do pory roku, bo wtedy wyglądamy przez okno i porównujemy krajobraz, tłumacząc, co się zmieniło. Córka ma też swojego ulubionego bohatera jest nim papuga Pola, nazywana przez naszą córkę “Papi”. Myślę, że zainteresowanie dziecka tą pozycją w dużej mierze zależy od osoby “czytającej”, jak nią zainteresuje małego czytelnika.

Opublikowany wKsiążki