Relacja ze spotkania BEZ OWIJANIA W BAWEŁNĘ…SAVE THE DATE

Serdecznie dziękujemy za czwartkowe spotkanie BEZ OWIJANIA W BAWEŁNĘ…SAVE THE DATE. Było nam niezwykle miło na nim gościć. Wspaniali ludzie i miejsce, a do tego konkretna dawka rzetelnej wiedzy. Rodziłam całkiem niedawno, bo szesnaście miesięcy temu. Przed pierwszym porodem trudno zweryfikować natłok informacji, które otaczają ciężarna, a każdą informację chłonie się całym ciałem, w nadziei, że te wiadomości pomogą w pielęgnacji i opiece nad dzieckiem. Rodząc Zosię miałam przeświadczenie, że kluczem do sukcesu jest spowijanie, Szumiś i rytuał. W praktyce okazało się, że jest zupełnie inaczej i nasza córka tego nie potrzebuje. Chociaż miałam małe poczucie winny, że tak świetne sposoby nie działają u nas. Teraz na spotkaniu dowiedziałam się, że noworodek wcale nie potrzebuje białego szumu do zaśnięcia, ani owijania i ściśle określonych godzin na poszczególne czynności. Ta wiadomość zmieniła mój matczyny światopogląd 

Poruszony został temat porodu i jego wpływu na dziecko. To jak rodziny ma znaczenie i nie jest obojętne dla tego małego człowieka. Są sytuacje, w których cesarskie cięcie ratuje życie mamy oraz dziecka i jest niezbędne. Z tym nikt nie dyskutuje. Natomiast korzyści, jakie płyną z porodu siłami natury są nie do przecenienia. Kolejnym zagadnieniem była zasadności pobierania krwi pępowinowej. Myślę, że te wiadomości należy zgłębić, aby rodzice byli w pełni świadomi podejmowanych decyzji i mogli wybrać najlepszą opcję. Trzymam rękę na pulsie i mam nadzieję, że uda mi się specjalnie dla Was uzyskać więcej informacji, które mogą Wam świadomie wejść w rolę rodzica…BEZ OWIJANIA W BAWEŁNĘ.

Serdecznie pozdrawiam życzę miłego weekendu. Proszę o pytania w komentarzach lub prywatnie.

Opublikowany wBlog